á
â
ă
ä
ç
č
ď
đ
é
ë
ě
í
î
ľ
ĺ
ň
ô
ő
ö
ŕ
ř
ş
š
ţ
ť
ů
ú
ű
ü
ý
ž
®
€
ß
Á
Â
Ă
Ä
Ç
Č
Ď
Đ
É
Ë
Ě
Í
Î
Ľ
Ĺ
Ň
Ô
Ő
Ö
Ŕ
Ř
Ş
Š
Ţ
Ť
Ů
Ú
Ű
Ü
Ý
Ž
©
§
µ
Oto on, William Bellman trafia z procy w kruka, a ten pada martwy. jest duma pośród kolegów-świadków, ale i dziwny strach, że ptak nie odleciał, że on go trafił, że niby chciał trafić, ale może jednak powinien tego ptaka wystraszyć. (...) .. ? tak nikła szansa była na to, by w niego trafić, a jednak - ta szansa przypadła jemu.... Lecz czasu nie cofnie, a stało się, co się stało.
Myśl o czarnym, martwym kruku powraca co jakiś czas. Kruki krążą ciągle, są, obserwują. Ludzie umierają. I zawsze odchodzi ktoś, kto w jakiś sposób znał Williama. dwóch z tej szalonej czwórki szkolnych przyjaciół też umiera. ale - biorąc wszystko na karby życia, nikt nie doszukuje się tu niczego szczególnego - nawet sam William. Nie łączy smutku, łez i żałoby z czarnym ptaszyskiem zabitym celnym strzałem z procy...
William dorasta. kształci się...
zostaje włókiennikiem...
zostaje prawą ręką szefa...
zostaje właścicielem fabryki i coraz bardziej rozrastającej się produkcji i sprzedaży tkanin...
staje się maniakiem owego zawodu, pnie się po stopniach kariery, chce więcej i więcej...
ciągle mu mało...
rodzina cierpi - żona umiera, dzieci też... zostaje córką, uratowana - czary? umowa? z kim i o co? ??
Bellman traci zmysły - ryzuje wszystko zyskując wszystko - gracz w grze o życie ciągle zżera go niedosyt...
kra, kra - ptaki krążą nad głową ta powieść mieni się tysiącem odcieni czerni, która jest ni to zielona, ni granatowa, ni czarna błyszcząca, ruchoma, jakby poruszana przez wiatr. ta powieść ową czerń zarzuca na ciebie i wpadasz totalnie w nią. dajesz się unieść, bo ta porywa cię ku niebu. jesteś krukiem, który obserwuje, który jest, który czuwa i który bierze, co mu się należy.
personalizujesz się z każdym, kto się w tej książce pojawia. emocje nie stygną, zaskoczenia przychodzą z każdym kolejnym wyczytanym rozdziałem. zastanawiasz się dokąd to wszystko zmierza? do jakiego punktu wytrzymałości człowiek jest w stanie dojść? kiedy przychodzi otrzeźwienie umysłu, czy jest to w ogóle możliwe?
pierwsze strony wydają się być oderwane od rzeczywistości - czwórka nastolatków bawi się strzelaniem z procy i jeden trafia w kruka skrytego w gałęziach - tekst zapowiadający wstęp do ksiązki młodzieżowej - ale to taki haczyk.
czytaj, poczuj realizm kotłujący się z mrzonkami, sen wlatujący w życie i pomieszanie zmysłów. poczuj niepewność i domysły i tworzenie czegoś, co chyba miało miejsce, ale chyba nie potrafisz odtworzyć szczegółów. świetnie skonstruowana fabuła, która - co tu dużo mówić - wciąga.
Tym razem bohaterem jest William Bellman, którego losy poznajemy od chwili, kiedy jako dziecko w niewinnej zabawie z kolegami zastrzelił procą czarnego kruka. Od tego momentu w życiu młodego chłopaka pojawia się prześladujący go cień. (...) Czasem przybiera on formę utraty bliskiej osoby, czasem odcięcia się od świata i całkowitego pochłonięcia przez pracę kosztem relacji z dzieckiem, a czasami po prostu jest on tajemniczą postacią w czarnym płaszczu, która zdaje się naznaczać życie Williama mrokiem. Ta powieść to historia życia człowieka, którego czyny zawsze znajdują swoje konsekwencje. Zło wraca do nas ze zdwojoną siłą, a może to po prostu my nie potrafimy czasem dojrzeć tego co mamy obok, pogłębiając jedynie swoje źle ukierunkowane intencje.
Mimo, że tematycznie odnalazłam się bardziej w poprzednich książkach autorki, to myślę, że to powolne tempo i brak większych zwrotów akcji też znajdzie swoich zwolenników. Powinny po nią sięgnąć osoby lubiące powieści obyczajowe owiane nutką tajemnicy oraz takie, które poszukują w opowieściach głębszego sensu.
Dodatkowo na plus- piękne, wznowione wydanie książki przez wydawnictwo Albatros. 6/10